Literacka Dark Ita

Bo pisanie mam we krwi…

E-book z wyzwania

pioroOd końca wyzwania „Piszę codziennie” minęło już dwa miesiące. Przez ten czas powstał pomysł stworzenia e-booka z tekstami uczestników. narodziło się wówczas tyle niesamowitych pomysłów, że szkoda by było, gdyby zaginęły w czeluściach Internetu.

Wybraliśmy po kilka swoich tekstów, przez wakacje pracowaliśmy nad redakcją i korektą i kilka dni temu oddaliśmy je do wydawnictwa. Planowany termin premiery to początek października.

Dziękuję Mamie, Marcinowi i Januszowi za pomoc w wyborze oraz Mamie i Monice za pomoc przy redakcji.
Już nie mogę się doczekać.

Tak naprawdę chciałabym napisać o…

Wyzwanie się skończyło, ale ćwiczenia na grupach literackich nadal się pokazują, teraz coraz częściej dodają je inni użytkownicy. I tak oto w ramach ćwiczenia sprzed około dwóch tygodni wyszło mi cos na kształt felietonu.

 

Zniszczona Chorwacja_4Tak naprawdę chciałabym napisać o… wojnie…

Może nie do końca o wojnie, ale też nie do końca o Bałkanach. Tak naprawdę ciężko określić – chyba… o moich odczuciach, kiedy przemierzaliśmy wzdłuż Chorwację oraz Bośnię i Hercegowinę.

Pewnie większość z nas wie mniej więcej, co tam się działo i że stosunkowo niedawno, bo ledwo 20 lat temu.

Teraz w tamte rejony turyści i pielgrzymi walą tłumnie. Zwiedzają, modlą się, kąpią w Morzu Adriatyckim, jeżdżą nawet trochę dalej: do Albanii. Wszędzie bezpiecznie, spokojnie, bez paszportów, chociaż to nie strefa Schengen (poza Chorwacją), ale… Ślady zostały. I żałuje, że takich nie ma u nas…

więcej

Suplement

Wyzwanie trwa. Codziennie mam inne ćwiczenie do wykonania, a czasami zdarza się tak, że mogę dopasować treść  do wcześniejszych opowieści.

Tak właśnie wyszło dzisiaj. powrócili bohaterowie „Czarodziejów Sieci”, znów ratując sytuację. Na razie to luźny, z niczym niezwiązany fragment, lecz nie wykluczone, że pojawi się w powieści.

 

Dzień 7.

Ostatni wagon przeleciał z hukiem. Wybiegli na tory.

– Yyy… – wydała z siebie dziwny odgłos. – Co… się… dzieje?

Mężczyzna równie zaskoczony, wyciągnął dłoń podążając za wagonem.

– Jak zwykle masz rację – Ita bez namysłu zrobiła to samo i skoncentrowała wszystkie siły na utrzymaniu pociągu w fazie lotu.

wiecej

Wyzwanie

Zgodnie z zapowiedziami, ruszyło wyzwanie. Wcześniej były dwie rozgrzewki…

Dzisiaj już oficjalnie prezentuję swoją stronę i teksty w wyzwaniu. Dzień 1. to hołd dla jednego z ulubionych pisarzy, którego kiedyś namiętnie czytałam, a nie dawno miałam okazję się z nim spotkać na żywo.

więcej

WP_20140412_028

Wiersz dadaistyczny

Już prawie dwa lata regularnie uczestniczę w kawiarence literackiej w Białymstoku pod przewodnictwem Krysi Bezubik. Każde z tych spotkań jest niezwykle inspirujące i dodaje dużo energii do dalszej pracy. Podczas ostatniej kawiarni jedno z ćwiczeń polegało na stworzeniu wiersza metodą dadaistów. Zabawa była przednia, dużo  śmiechu i niekonwencjonalnych pomysłów. Mnie wyszło coś takiego:

2016-05-17 17.28.07

Święta, święta…

Ze wszystkich dni w okresie świąteczno-noworocznym, to ten dzień lubię najbardziej. To nic, że trzeba się wcześnie zwlec z łóżka, głowa jeszcze boli i czasami chce się spać…

Ale 13 godzin najlepszej muzyki świata jest warte wyrzeczeń i rok czekania…

Trójkowy TOP WSZECH CZASÓW

Ćwiczenie na temat tabu

Od jakiegoś czasu należę do grupy ero-pisania. Co tydzień w ramach ćwiczenia kreatywności jest zadanie do zrobienia, tym razem padło na tabu. Tekst miał być pisany automatycznie, miał uwolnić emocje… Myślałam, myślałam i wszyło mi coś takiego (zamieszczam tak, jak napisałam, bez redakcji, poprawek i korekty):

(…)
Tak więc wrócę do swojej teorii z pierwszego komentarza pod ćwiczeniem, a nawet ją rozbuduję – jeśli jakiś temat jest uznany za tabu, to znaczy, że powinien przestać nim być. Powinny się nam zapalać w głowach lampki alarmowe: DLACZEGO?!!! (…) więcej

Literackie wakacje

Niedawno na spotkaniu wirtualnej kawiarenki prowadząca zrobiła ćwiczenie relaksacyjne, kazała nam wyobrazić sobie jezioro, powolne fale, szum wody, spokój… takie idealne miejsce do pisania…

Traf chciał, że spotkanie kawiarenki odbyło się rano, tuż przed moim wyjazdem na urlop, kiedy już jedną nogą siedziałam w samochodzie, w drodze na Pojezierze Suwalskie.

Przypadek?…

Jason_DSC0276

Wielka Ryba

Wciąż jestem w szoku po wydarzeniach z wczorajszego dnia.

Otóż trochę przypadkiem, dotarłam na warsztaty poetyckie białostockiego WOAKu pod hasłem: „SONET jako gatunek literacki i jego językowo-wizualne konstrukcje” prowadzone przez znaną polską poetkę – Krystynę Konecką.

Po dość rozbudowanej części teoretycznej, gdzie pani Krystyna przypominała, czym jest sonet, nagle poinformowała słuchaczy, że teraz mają sami napisać wiersz.

Blady strach padł na połowę sali, gdyż niektórzy nie piszą praktycznie w ogóle wierszy rymowanych (np: ja), a co dopiero sonetów o skomplikowanej konstrukcji . Byli też i tacy, którzy poezją na co dzień się nie zajmują, poza jej czytaniem. Na pociechę pani Konecka miała już przygotowany pierwszy wers, do którego trzeba było dopisać jeszcze trzynaście.

I jak to bywa, każdemu wyszło coś innego, a co najważniejsze – coś wyszło. I kiedy już wszyscy odetchnęli z ulgą, że dali radę, organizatorzy poprosili o oddanie tekstów, bo zamierzają wydać antologię, upamiętniająca nasze spotkanie. Po zebranych przeszedł zimny dreszcz, jednak pani Krystyna okazała niezwykłe wsparcie dla początkujących twórców sonetów. Pomagała liczyć sylaby, sprawdzała rymy,  redagowała.

I takim oto cudem napisałam pierwszy w życiu sonet pod tytułem „Wielka Ryba”.
więcej

Warsztaty odbyły się we wsi Sokole koło Michałowa. Po drodze z przystanku mijaliśmy 250-letni dąb, który został posadzony podczas zakładania wsi.

dab_Sokole

„Skradzione Dusze”

Już kilka tygodni temu przeczytałam kolejną część cyklu „Miecz Prawdy”, ale dopiero wczoraj opisałam swoje wrażenia.

„Po przeczytaniu mam mieszane uczucia. W ankiecie oceniłam całkiem wysoko, ale nie max.

Pierwsze wrażenia – duuuuuuuuży, wręcz gigantyczny plus za prawo magii. (…)” więcej